Przedstawiciele inicjatywy społecznej "Ratujmy Mazury" zwrócili się do redakcji z prośbą o możliwość odniesienia się do niektórych komentarzy zawartych pod artykułem opublikowanym 16 marca dotyczącym sprzeciwu budowy drogi S16 na Mazurach. Jako, że nie jesteśmy zwolennikami hejtu, chociaż pozwalamy na merytoryczne i różne światopoglądowo wypowiedzi, w dobie debaty publicznej nad infrastrukturą na Warmii i Mazurach przystaliśmy na propozycję.

 Ciekawe czym te wirusy są nazarte, czym to badziewie jeździ, apel do GDDKiA - pognać tego wirusa z firmy, nie wpuszczać. Te barany chyba wozami drabiniastymi jeżdżą więc na pobocze z nimi (pisownia wszystkich wypowiedzi pozostaje oryginalna - przyp. red.).

Mówienie o ludziach wirusy ma długą i niechlubną tradycję. Proszę sprawdzić czym się skończyło. Dla Pana informacji, zadbaliśmy o bezpieczeństwo, odwołaliśmy spotkanie z GDDKiA Olsztyn, a delegację ograniczyliśmy do trzech osób. Jeździmy autami. Piotr starym land roverem, Krzysztof - nissanem, Jarek ma forda. DK16 znamy doskonale i popieramy jej gruntowny remont, odcinkowe poszerzenie o trzeci pas, żeby móc wyprzedzić bezpieczniej. Nie godzimy się na to, żeby serce Krainy Wielkich Jezior zamienić w pas tranzytowy dla 7000 tirów na dobę. 

Żaden zasraniec nie zaprotestuje jak w całym powiecie tną drzewa i wiozą do Biskupca, dziesiątki tirow dziennie, a tu droga dla wszystkich i od razu protest bo lans będzie ogólnopolski .Żałośni działacze nieudacznicy życiowi.

Bylibyśmy ostrożni z tymi nieudacznikami. Staramy się żyć godnie, dobrze, z szacunkiem do wyjątkowego otoczenia, w którym przyszło nam być, założyć rodziny, wychować się, odpoczywać. „Lans” nie jest szczytem naszych marzeń, nie potrzebujemy go do dobrego życia. Czy żaden „zasraniec” jak nas Pan określa nie protestuje przeciwko wycince drzew? Nic bardziej mylnego! To właśnie Stowarzyszenie Sadyba działa od 2004 roku  przeciwko wycince drzew, a Krzysztof Worobiec – współzałożyciel i prezes Sadyby jest pionierem ochrony alei przydrożnych w Polsce, autorem ogólnopolskiej akcji "Ratujmy Aleje", brał udział w sejmowej podkomisji, doprowadzając do zmiany przepisów dotyczących wycinki drzew, jest też autorem książki "Aleje Przydrożne…" oraz licznych tekstów dotyczących krajobrazu i historii Mazur, odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi" za wieloletnią działalność na rzecz ochrony krajobrazu kulturowego Warmii i Mazur”. Sadyba jest najbardziej aktywną organizacją w strukturach Ratujmy Mazury, jest m.in. laureatem Nagrody Specjalnej Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego" w uznaniu nieocenionych zasług wszystkich członków Stowarzyszenia dla kultury polskiej". 

 Pognać to towarzystwo pałami kilku durni będzie blokować budowę drogi która jest niezbędna właśnie dla rozwoju gospodarczego i turystycznego Mazur

Jest Pan zwolennikiem pobicia osób, dlatego, że prezentują odmienne od Pana zdanie? Niezbędna dla rozwoju turystycznego? Turyści przyjadą z Suwałk i Augustowa? Naprawdę? Czy może turystykę rozwinie hałas kilku tysięcy tirów, które ta droga sprowadzi do regionu? Bo turystów nie sprowadzi nam wielu. Nie ten kierunek. Proszę obejrzeć mapę.

A gdzie są Ci ekolodzy gdy wycinaja drzewa w pobliżu Baranowa i ostoi żółwi błotnych

Działamy społecznie, więc nie jesteśmy w stanie reagować na każdy akt dewastacji przyrody. Pracujemy, część z nas wychowuje dzieci, inni dbają o wnuki. Większość z nas mieszka tutaj. Robimy co możemy, żeby nie doprowadzić do największego aktu zbrodni na sercu Krainy Wielkich Jezior. Mówimy o dziesiątkach ogromnych obiektów inżynierskich stawianych na podmokłych terenach, w miejscach, gdzie bytują dzikie, zagrożone gatunki. To nasz misja. Zatrzymać to szaleństwo, na niej się skupiamy. W strukturach Ratujmy Mazury ochroną drzew przydrożnych i śródpolnych zajmuje się Sadyba, która choćby na początki marca tego roku interweniowała w związku z wycinką części 200-letniej alei dębów w Bożem pod Mrągowem - dzięki tej interwencji uratowano jeden rząd drzew, a wycinką zainteresowała się prokuratura.

Jestem ciekawy którędy Ci Pseudo ekolodzy jezdza??? Czy a4 czy a2 pewnie tam już się kasa skończyła to zajęli się 16

Jeździmy wszędzie. Większości z nas nie przyszłoby do głowy nazwać siebie ekologami. Widzi Pan, dobrze jest kogoś zamknąć w jakimś określeniu, nie zastanawiać się wiele, nad tym co robi, co nim kieruje. Prościej obrazić, zasugerować działanie, którego jedynym celem są pieniądze. Zawsze pozostaje pytanie, czy tak myślimy bo w rzeczywistości sami tak działamy? Nie mielibyśmy odwagi tak powiedzieć o Panu, bo się nie znamy. Proszę też tak o nas nie mówić.

Blokują, bo na ich terenie ma przebiegać droga. Teraz rośnie trawka, pobierają kasę z Unii i tu jest walka o to... 

Zapraszamy na spotkanie Ratujmy Mazury. Znakomita większość z nas nie ma ani metra kwadratowego pod planowaną drogą, a wielu z nich nawet nie odczuje bezpośrednio skutków tej inwestycji, bo mieszka kilkanaście kilometrów dalej. Protestują osoby, które rozumieją Mazury, zdają sobie sprawę z ich środowiskowego bogactwa. Trudno uwierzyć, ale może warto spróbować. Są też wśród nas pojedyncze osoby, które mają ziemię. Państwa zdaniem nie mają prawa być przeciw?

Mogliby pojechać do Zgonu i niech tam protestują przeciwko budowie drogi, która uratuje tą miejscowość.

Szanowny Panie, wiemy, że Zgon dotyka problem tirów. Jego rozwiązaniem nie jest budowa drogi, którą pojedzie kilkanaście razy więcej tirów przez serce Mazur. Dlatego wiele osób będących teraz w Ratujmy Mazury brało udział w protestach organizowanych w Zgonie. Jesienią 2005 roku z inicjatywy Sadyby i Stowarzyszenia "Nasz Zgon" trwała akcja zbierania podpisów pod petycją w sprawie ograniczenia transportów tranzytowych przez Zgon i Mazury (zebrano wówczas około 900 popisów mieszkańców Zgonu i okolicznych wiosek!).

To niech ci zadymiarze pokażą co - gdzie - i jak .??? Każdy tylko mówi nie !! róbcie to u sąsiada !!!! - ale nie podaje innej opcji .. Droga szybkiego ruchu jest wbrew pozorom najbardziej ekologicznym rozwiązaniem !!!.. My też tu żyjemy i chcemy żyć jak cywilizowani ludzie !!! cały rok !!! A nie jak eko ze Śląska czy Centrum względnie wielkomiejscy mądrale , którzy wszystko mają w zasięgu ręki .. On chce natury - - - ale jak z niej korzysta ?? przyjedzie na tydzień a po drodze zostawia zużyte pampersy , butelki , puszki , torebki furę papierów i inne syfy .. Pomijam nocne ,,wachty'' i imprezy nad wodą gdzie nawet wilki i dziki uciekają bo się boją .. A dla refleksji niech ktoś policzy ile było wypadków np: Kozarek - Mrągowo ewentualnie Mrągowo - Piecki - ile było ofiar śmiertelnych ..

Wygodnie jest wierzyć i powtarzać, że protestują turyści z Warszawy. Na stronie ratujmymazury.pl może Pan nas poznać. Tu żyjemy, tu mieszkamy, Mazury to nasz dom. Czy wspierają nas osoby ze stolicy? Oczywiście, że tak. Podobnie z Krakowa, Wrocławia, Katowic, po prostu z... Polski. A to dlatego, że zgodnie z Konstytucją RP wszyscy obywatele są równi, bez względu na płeć, wyznania religijne, poglądy polityczne czy miejsce zamieszkania! Każdy ma zagwarantowane prawa do wypowiadania się na każdy temat, także nasz lokalny! Tym bardziej, że kwestia dewastacji krajobrazu i charakteru Mazur jest sprawą ogólnopolską, bo mazurski "Cud Natury" jest dobrem całego narodu! Dlatego protestuje każdy kto tu był choć raz zdaje sobie sprawę, że S16 to koncepcja fatalna. Czy chcemy żyć w sposób „cywilizowany”? Tak, podobnie jak Pan. Uważamy, że zamiast wydawać miliony złotych na analizy dotyczącego tego, jak wprowadzić tu potok tirów, można zastanowić się, czy droga o takich parametrach i tak silnym oddziaływaniu jest akurat tutaj potrzebna. Czy faktycznie przyniesie rozwój, czy wykluczy kolejne obszary. Żądamy szerokiej dyskusji na ten temat, a nie narzucania rozwiązań bez konsultacji. I podobnie jak Pan nie akceptujemy niszczenia i zaśmiecania Mazur.

 

Słowa kluczowe:
Ratujmy Mazury droga infrastruktura Mazury S16 

Dodaj komentarz:

18 Mrongoville - imprezy

Sonda

Czy lokalne samorządy pomagają przedsiębiorcom w czasie pandemii?

Tak - 27.6%
Nie - 52.2%
Trudno ocenić - 13.8%

Głosów ogółem: 203
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się w: czerwiec 27, 2020
X Zamknij
X Zamknij